|
W sobotę 7 kwietnia o godz. 16.00 Victoria zaingurowała rundę wiosenną przed własną publicznością meczem z niżej notowanym Pomowcem
Gronowo Elbląskie. Dzień był słoneczny, zimny ale przede wszystkim wiał mocny wiatr, który jak się okazało później rozdawał karty w
tym meczu. Przed spotkaniem zespół Victorii był zdecydowanym faworytem tego spotkania. Początek meczu był bardzo chaotyczny w
wykonaniu obu drużyn, mnożyły się błędy w obronie, przypadkowe zagrania, spowodowane silnymi podmuchami wiatru. Po bezbarwnej grze w pierwszym
kwadransie, drużyna gości przeprowadza kontrę i po nieporozumieniu naszego bramkarza z defensywą, goście strzelają nam gola. Strzelcem
jest P. Szkopek, były junior Victorii. Piłkarze z Rychlik po straconej bramce otrząsnęli się z letargu w którym trwali od początku spotkania
do utraty bramki.
Chęć wyrównania jest wielka ale w tym dniu nasi napastnicy delikatnie mówiąc nie mają dobrego dnia, seryjnie marnując okazje, z których powinny
paść bramki. Z tego powodu w szeregi naszych graczy wkrada się nerwowość, powodując nieporozumienia na boisku. Co się nie udawało
naszym napastnikom udaje się Ł. Pankiewiczowi, który w 30 minucie spotkania z odległości ok. 30 metrów przepięknym strzałem pod poprzeczkę
strzela wyrównującego gola. Myśleliśmy, że nasza drużyna po tej bramce zdoła strzelić kolejne jeszcze w pierwszej połowie spotkania. Stało się jednak
inaczej, to goście w ostatnich minutach przeprowadzają kolejną kontrę i wychodzą ponownie na prowadzenie. Pierwsze 45 minut kończy się
prowadzeniem Gronowa 2-1. Tą część spotkania można zapisać dla gości, którzy umiejętnie bronili się, wyprowadzając przy tym bardzo
skuteczne kontry. Druga połowa należy jednak do Victorii, która ruszyła od początku do odrabiania strat. Goście zostali
zepchnięci we własne pole karne i zmuszeni do rozpaczliwej obrony. Victoria próbuje rozgrywać atak pozycyjny, niestety w
panujących warunkach, przy rażącej ilości niecelnych podań gra ta nie układa się po naszej myśli. Widząc to trener zdecydował
się na wprowadzenie P. Wawra, który tydzień temu zagrał dobre spotkanie. Tym razem również wniósł do gry świeżość w rozgrywaniu
i przejęciu piłki. Upływała minuta za minutą a wynik nadal był niekorzystny, nasze ataki nie przynosiły żadnego skutku, na strzał
z dystansu decyduje się I. Brzezicki, strzela w światło bramki i zdobywa upragnioną bramkę przywracając tym samym nadzieję na zdobycie kompletu punktów.
Piłkarze Victorii uskrzydleni zdobyciem gola, nie dają złapać oddechu defensywie gości i nadal groźnie atakują bramkę rywali.
Gra zaostrza się, sędzia kilkakrotnie karze zawodników obydwu drużyn żółtymi kartkami. Nadchodzi 77 minuta meczu, po strzale
Ł. Pankiewicza piłka mocno szybuje w światło bramki, bramkarz wybija ją przed siebie i z odległości 3 metrów do pustej
bramki kieruje ją do siatki Ł. Hałajko. To nie koniec emocji na boisku, gdy po uderzeniu w twarz M. Pankiewicza, gracz
gości otrzymuje czerwoną kartkę myślimy, że nic złego nie może się już stać Victorii, jednak w ostatnich sekundach cała
praca naszej drużyny mogła pójść na marne. Na nasze szczęście napastnik z Gronowa strzela prosto w naszego bramkarza a
sędzia po tej akcji kończy mecz.
Victoria Rychliki - GLKS Gronowo Elbląskie 3-2.
Zagraliśmy w składzie: R.Suckiel, D.Szczotka, M.Hałajko, R.Komycz, D.Brzezicki, P.Pontus, Ł.Pankiewicz, I.Brzezicki, M.Pankiewicz, G.Suckiel,
Ł.Hałajko, Sz.Piórkowski, Ł.Tomaszewski, P.Wawer, R.Gębski
|