|
W czwartek 3 maja 2007 roku piłkarze Victorii podejmowali na własnym boisku Concordię II Elbląg. Wiele osób interesujących się naszą ligą
zgodnym chórem zapowiadali niezwykle wyrównane i trudne dla Victorii spotkanie. Boisko zweryfikowało wszelkie przypuszczenia, Concordia II
doznała upokarzającej porażki 5:0. Nieźle spisująca się drużyna gości w tej rundzie przez większość spotkania była tylko tłem dla naszej
drużyny. Udane miała jedynie pierwsze 10 minut, kiedy to częściej od gospodarzy była w posiadaniu piłki. Po tym czasie piłkarze Victorii przypomnieli
sobie kto tu jest faworytem i już w 20 minucie spotkania G. Suckiel strzałem z około 16 metrów pierwszy raz w tym meczu pokonuje
bramkarza Concordii i wyprowadza nasz zespół na prowadzenie. Coraz ciekawsze akcje, kolejne szanse bramkowe, powodowały, że nasza
przewaga w każdym elemencie gry była coraz bardziej widoczna. W 41 minucie częściej asystujący w innych spotkaniach G. Suckiel
kończy kontrę całego zespołu i strzela swoją drugą bramkę w meczu a ósmą w tym sezonie. Gdy kibice myśleli już o piwie,
które wypiją w przerwie meczu, w ostatniej minucie G. Suckiel daje asystę Ł. Hałajko, który strzela 3 gola dla Victorii.
Pierwsza odsłona meczu dla gospodarzy. Po rozpoczęciu drugiej połowy Victoria rusza do ataku tak jakby to ona
przegrywała w tym spotkaniu. Zamieszanie podbramkowe, obrońca Concordii wybija piłkę wprost pod nogi
Ł. Pankiewicza, a ten przepięknym strzałem pod poprzeczkę z ok. 20 metrów pokonuje nieźle spisującego
się bramkarza gości. Zaskoczeni piłkarze z Elbląga nie mogli przez dłuższy czas znaleźć sposobu na grę,
niestety dla nich na brak pomysłu nie narzekali nasi gracze, którzy raz za razem zagrażali bramce gości.
W 63 minucie piłka po raz piąty wpada do bramki Concordii a strzelcem jest nie kto inny jak M. Pankiewicz.
Zawodnicy gospodarzy zwietrzyli szansę na kolejne bramki, niestety po strzałach G. Suckiela oraz M. Pankiewicza piłka
trafia najpierw w poprzeczkę a następnie w słupek. Kibice dyskutowali kto strzeli kolejne bramki dla Victorii jednak
ku ich zdziwieniu ostatni kwadrans gry jest najbardziej bezbarwny w całym spotkaniu. Inicjatywę przejęli goście, którzy
nieśmiało atakowali bramkę R. Suckiela. Mecz kończy się naszą wysoką wygraną 5-0. Victoria Rychliki w pełni zasłużyła na
to zwycięstwo, będąc drużyną o klasę lepszą. W rewanżowej rundzie było to 6 zwycięstwo z rzędu a Victoria jest jedynym zespołem,
który jeszcze nie stracił punktów. Już 6 maja naszą drużynę czeka ciężki wyjazdowy mecz z zespołem ze Świątek, który w rundzie
jesiennej godnie stawił nam czoła, przegrywając po dobrej grze 2:0.
Zagraliśmy w składzie: R.Suckiel, D.Szczotka, P.Pontus, R.Komycz, D.Brzezicki, I.Brzezicki, Ł.Pankiewicz,
P.Wawer, G.Suckiel, M.Pankiewicz, Ł.Hałajko, Sz.Piórkowski, Ł.Tomaszewski, M.Hałajko, R.Gębski
|