|
Doskonałe warunki pogodowe pozwalały na rozegranie pięknego widowiska w którym byliśmy zdecydowanym faworytem. Nie zmarnowaliśmy
tej szansy i po kolejnym udanym występie mogliśmy dopisać kolejne 3 punkty do swojego konta. Mecz od pierwszych minut był toczony
pod nasze dyktando. Po zaledwie kilku minutach meczu powinniśmy prowadzić 1 - 0, niestety M. Pankiewicz minimalnie przestrzelił
obok bramki. Nie czekamy jednak zbyt długo na to, aby Michał wpakował piłkę pierwszy raz w tym spotkaniu do bramki gości.
Po kilku minutach mogliśmy podziwiać braci Pankiewiczów, jak rozmontowali defensywę gości. Michał kończy tą akcję strzelając
swoją 17 bramkę w sezonie. Nasi piłkarze niespodziewanie po strzeleniu drugiej bramki zaczęli grać nerwowo, jakby bez pomysłu,
efektem tego były dwie groźne sytuacje dla gości. Pierwsza połowa kończy się jednak rezultatem 2 - 0 dla Victorii Rychliki.
W przerwie wprowadzono dwóch świeżych piłkarzy P. Pontusa i G. Suckiela. W 3 minuty G. Suckiel pozbawił złudzeń na korzystny
rezultat gości, najpierw asystując przy bramce Ł. Pankiewicza a niespełna po 2 minutach sam pokonał precyzyjnym strzałem w
długi róg świetnie spisującego się bramkarza gości. Wszyscy myśleli, że po takim początku drugiej połowy zobaczymy w Rychlikach
grad bramek. Nie stało się tak jednak a Victoria już do końca meczu grała bardzo sennie ograniczając się do obrony korzystnego
wyniku. W końcówce meczu zawodnicy z Zagaj wykorzystali jedną z kontr, dającą im kontrowersyjny rzut karny. Mecz kończy się
wynikiem 4 - 1 dla Victorii. Z pełną świadomością mogę napisać, że praca sędziego głównego w dzisiejszym meczu delikatnie
pisząc była nieprofesjonalna. Żółte kartki dla R. Suckiela i D. Brzezickiego, za krzyki na boisku być może i były zasłużone ,
jednak czemu sędzia słyszał je tylko u naszych zawodników? Niczym Coperfield wyciągnął z kapelusza rzut karny dla gości.
Miejmy nadzieję, że sędziowanie już do końca sezonu będzie fair dla obydwu stających naprzeciw siebie ekip.
Warto wspomnieć, że passa 14 meczów bez porażki Victorii może zadowolić nawet najbardziej wybrednego kibica.
Zagraliśmy w składzie: R.Suckiel, D.Szczotka, M.Hałajko, R.Komycz, D.Brzezicki, P.Pontus, Ł.Pankiewicz, I.Brzezicki, M.Pankiewicz, G.Suckiel,
Ł.Hałajko, Sz.Piórkowski, P.Wawer, R.Gębski, Ł.Tomaszewski, P.Pontus
|