|
Komentarz bardzo stronniczy.
14.08.2007
|
|
W sobotę na osiedlu "Podleśna" odbył się dawno oczekiwany festyn. Były konkursy dla maluchów i trochę "starszych dzieci":
rzuty do tarczy, przeciąganie liny, rzuty piłkami do celu i beretem, loteria fantowa, no i, przede wszystkim, turniej piłki
siatkowej. Do tego sporo muzyki, dużo sympatii dla siebie, dobry humor i pogoda, uśmiechy dzieciaków. Wspaniałym pomysłem
okazało się wielkie ognisko. Duże podziękowania należą się sponsorom oraz tym, którzy wymyślili i przygotowali festyn
poświęcając dużo czasu i wysiłku, a także tym wszystkim, na których pomoc można było liczyć podczas trwania imprezy
(Kamil Borkowski, Tomek Zasada, Adam Smacha, Henryk Gierczak oraz niezliczona ilość pięknych pań). Szczególną rolę pełnił
p. Mieczysław Szczotka, który przy wsparciu żony był "maszyną napędową" imprezy oraz zawsze aktywne p. Leokadia
Żuk i p. Jola Kurmin. Właściwie wszystkim paniom należą się ukłony.
Były też i niepokojące element. Bloki nie są lubiane w Rychlikach. Niestety niektórzy mieszkańcy bloków bardzo nad tym
pracują. Odbiło się to na znikomym udziale w imprezie mieszkańców z innych części Rychlik, a zaproszono wszystkich.
Tym, którzy byli, należą się podziękowania za solidarność. Mamy nadzieję, że nie żałują czasu spędzonego na "Podleśnej".
Może ta impreza będzie jakąś próbą zmiany wizerunku tej części Rychlik, a warto nad tym popracować i trzymać się hasła
"Jesteśmy razem".
Inne bolączki, które dały się we znaki, to brak przenośnej sceny i nagłośnienia. Scena chyba nie jest tak droga,
by nie stać było Gminy na zakup materiałów (drewno i gwoździe) oraz wykonanie prac przez osoby "z interwencji".
Nagłośnienie (w większości kombinowane-pożyczane kable, mikrofony itd.) też ulega zużyciu, zwłaszcza głośniki,
i nie daje odpowiedniej jakości dźwięku, podobnie było podczas festynu poprzedniego na dużym boisku. Pamiętajmy,
że zbliża się jubileusz 700-lecia Rychlik. Pomimo tych problemów zaskakuje zaangażowanie wielu osób.
Byli też tacy, którzy patrzyli z okien krytykując i oceniając z rękami w kieszeniach. Ufam,
że znajdą kiedyś chwilę, by pomóc innym i stać się częścią społeczności.
Podsumowując: cieszy to, że staramy się być razem.
Edmund Dantes
|
Redakcja strony internetowej www.rychliki.org nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy.
Są one opinią czytelników. Masz prawo komentować, wyrażać swoją opinię oraz dyskutować
i nie zgadzać się z czyjąś opinią. Nie masz natomiast prawa używać wulgaryzmów oraz obrażać innych osób.
|
» blockers
|
17.08.2007r. - 22:03
|
A zdjęć to nie będzie?
|
» Edmund Dantes
|
17.08.2007r. - 11:27
|
1. Chodziło o scenę do wykorzystywania na każdej imprezie w każdej miejscowości, w miarę lekką i estetyczną (w planach z zadaszeniem). 2. Masz problem, że ktoś chce coś od Gminny? Ja płacę podatki, a Ty nie? Poza tym połeczna praca jest bardzo wartościowa, to rozumiem. Ale czy ma dojść do tego, że będziemy wszystko społecznie robić? Jak chcesz, to połóż społecznie nowy asfalt... Nie wiem, czy wiesz "xxx", ale do większości dziedzin życia są w Polsce powołane odpowiednie instytucje, którym przypisano zadania. W tym konkretnym przypadku jest mowa o działalności kulturalnej. Jest ona finansowana przez państwo. Sytuacja ekonomiczna kraju, a przez to i gminy powoduje, że jedynie na środki trwałe (np. budowa, scena, nagłośnienie) można wydać pieniądze celowo. Nie finansuje się występów, zespołów i kilku innych rzeczy. Są jednak samorządy, które w pozornie nieekonomicznej sferze kultury dostrzegają szansę swojej promocji inwestując tylko w zaplecze (właśnie scena, nagłośnienie - ogólnie zaplecze) i dzięki temu zapleczu korzystając z zaangażowania społecznego mieszkańców, którzy dostrzegając możliwości własnego rozwoju(!) aktywnie udzielają się. To musi iść w parze: z jednej strony aktywność ludzka, a z drugiej wsparcie materialne. Uwierz mi, że wszędzie tak jest. Coś o tym wiem. PS. "Wszystko chcielibyście od gminy" - bzdura. Nie wszystko, nie my i nie dla siebie. A gdzie i na co idzie kasa to zapytaj w gminie.
|
» binio
|
16.08.2007r. - 18:25
|
Potrzebna jest scena ale nie dla tej czy innej wsi ale dla całej gminy. W miarę potrzeby byłaby wykorzystywana w poszczególnych miejscowościach.
|
» xxx
|
16.08.2007r. - 18:06
|
Ciekawe dlaczego gmina ma wam dawać jakieś pieniądze na scene z dech. My taką scenę (z resztą już ja raz pożyczaliście ją od nas) sami sobie zbiliśmy na festyn 1-szo majowy i nie potrzebowaliśmy nikogo z interwencji do tego, mało macie młodzierzy, chociażby na samym osiedlu Podleśna. Wszystko chcielibyście od gminy. I tak największa kasa idzie na Rychliki, Jelonki i Św. Gaj.
|
|
|