|
Uległem. Jako, że telewizje różne zapodają widzom papkę wszelaką i naśladują się
nawzajem, musiałem w końcu oko zawiesić na każdym programie tego typu co go zaraz
tutaj obsmaruję. A chodzi mi mianowicie o różne szoły. Zaczęło się od bezczelnego
Tańca z gwizdami, gdzie Kuba Turbański z Martą Wołek kazali wywijać hołubce różnym
pseudogwiazdom i ludziom szanowanym skuszonym dużą pecunią, co to non olet. Obecnie
tancerzami pomiata Kataryna Skrzypecka i Prot Wąsowski, który ostatnio szwedzkiego
piosenkarza przedstawił jako Hansa. Uuuups! Szmira ta doczekała się już szóstej
edycji wywołując u mnie bolesne skurcze żołądka, zmuszając jednocześnie w okolicach
pory emisji do posilania się jedynie mandarynkami lub lodami, ponieważ produkty te
w obie strony smakują tak samo... Oglądam z przymusu bo szanowna pilotem rządzi niestety,
a książek przecież czytać nie będę! Na szczęście stacja opamiętała się i ogłosiła zgon
programu niech mu niebyt lekkim będzie. Niestety telewizornia publiczna zerżnęła
pomysł i nieświadomym gwiazdom założyli na nogi łyżwy i kazali odmrażać gołe tyłki
i klejnoty na lodzie. Prezes chyba nie lubi aktorów i piosenkarzy, więc wymyślił
szoł w którym duży odsetek uczestników ma szanse połamać giry, paznokcie oraz na
tyle stłuc sobie potyliczną, żeby zamienić się w warzywko. Aż dziw bierze, że się
jeszcze nikt nie zabił. Większe szanse na przeżycie mają uczestnicy porykiwań na
słonecznej kanalii, gdzie wszyscy cierpiący widzowie zadają sobie pytanie czemu oni śpiewają?
Gorzej mają słuchacze, jedynie osoby którym słoń lekko na ucho nadepnął jako tako
mogą to wytrzymać. I w ogóle kto to są te gwiazdy? Jakoś nie widziałem w takich
programach Gajosa, Frączewskiego, Santorki itd. Całe szczęście słoneczko u mnie
śnieży i nie muszę się męczyć. Podobno jedna z telewizji po totalnej klapie Natalii
Turbańskiej w Przewalonej Nocy szykuje nowy program, takie cuzamen do kupy łosz
end go pod wiele wyjaśniającym tytułem: Jak oni śpiewają na lodzie. Podobno delikwenci
będą rapować arie operowe szusując na hokejówkach ubrani w strój bramkarza NHL,
wykonując jednocześnie piruety z kijem hokejowym przywiązanym do ramion aby ramę
utrzymać w tangu. Uff. Nie czepiam się jedynie U can't dance, ponieważ lubię te
salta i fikołki i jak się sędziowie kłócą i Kingę jak płacze i Rafała Tito jak
płacze bo się mogę pośmiać i jak odpadają, a w ogóle to wolę mongolski balet na
satelicie. Respekt!
|