Barzyna (Wiese) - w zapisach źródłowych Weszen, Wisen, Wylen, Wilen, Wiclen. Według profesora J. Powierskiego nazwa osady wolnych
Prusów pochodzi od staropruskiego "wessis" - sanie. Po raz pierwszy wzmiankowana w 1310 roku i w 1374 roku, kiedy to komtur
dzierzgoński Konrad Zöllner von Rotenstein nadał tu ziemię "trzem wiernym braciom Prusom". Następnie dobra w Barzynie jako
nadanie przeszły w ręce osadników niemieckich.
W latach 1560 - 1829 należały do rodu von Bodeck, który oprócz von Reibnitzów z Kiersyt, osiadł najdłużej na terenie dawnej gminy Rychliki.
Bodeckowie pochodzili z Frankfurtu nad Menem, według innych źródeł - z Kassel. W XIX wieku spowinowaceni z rodem von Hülsen z Jarnołtowa,
u których swego czasu przebywał jako nauczyciel domowy - Immanuel Kant. Ostatnim z rodu von Bodeck był w Barzynie Albrecht Heinrich
Christoph, zmarły w 1829 roku. Po jego śmierci majątek przeszedł w ręce majora pruskiej Landwehry - Kazimierza von Hülsen´a,
następnie Bernhardta barona von Sanden, wywodzącego się z rodu królewieckich patrycjuszy, ożenionego z jedną z córek Albrechta H. C. von
Bodecka.
W latach około 1868 - 1910 Barzyna była w posiadaniu Paula i Otto Frankenstein´ów, gospodarzących także w sąsiednich Dziśnitach.
Prawdopodobnie przed pierwszą wojną światową majątek przeszedł w ręce rodzeństwa - Gerda i Marii von der Gröben, wywodzących się
ze starej szlachty wschodniopruskiej, mającej swe liczne dobra, między innymi w Ponarach, Bałoszycach, Klimach, Łabędniku,
Ludwigowie, Nowej Wiosce koło Kwidzyna.
Gerd von Gröben był przyjacielem ostatniego właściciela Słobit - księcia Aleksandra zu Dohna, a także zauroczony pałacem słobickim i jego
zbiorami. W styczniu 1945 roku, gdy pierwsze czołgi sowieckie dotarły do Kanału Elbląskiego, zastrzelił się. W pałacu w Barzynie posiadał
bogate zbiory obrazów, w tym odziedziczony po przodkach autoportret Rembrandta pod tytułem "Śmiejący się Rembrandt", pochodzący ze zbiorów
pruskiej rodziny szlacheckiej von Carstanjen. Obraz ten jest swego rodzaju unikatem, gdyż Rembrandt oprócz kilkudziesięciu innych, sporządził
tylko dwa "śmiejące się autoportrety". Dzisiaj obraz ten znajduje się albo w Muzeum Królewskim w Amsterdamie, lub co jest bardziej
prawdopodobne, w Muzeum Richarda Walfrafa w Köln.
Popadający dzisiaj w nieuchronną ruinę pałac w Barzynie (po wojnie było tu między innymi przedszkole, mieszkania dla robotników byłych PGR,
a ostatnio biuro) miał jeszcze kilka innych godnych uwagi i konserwatorskiego zainteresowania, osobliwości. Dzięki autentycznej pasji i
trosce pana Stanisława Ducha z Kwitajn uratowano i przeniesiono do tamtejszego pałacu Dönhoff´ów: dwa ozdobne piece kaflowe, w
tym wykonany w 1933 roku w zakładzie ceramicznym Waltera Wendela Braniewie, z herbem von d. Gröben´ów na cokole; dwie żeliwne
renesansowe płyty paleniskowe: "Judyta z głową Holofornesa" i "Salome z głową Świętego Jana", pochodzące prawdopodobnie z drugiej
połowy XVII wieku; żeliwną tablicę z herbami von Hülsen´ów i spowinowaconej z nimi rodziny von Wallenrodt, wykonaną prawdopodobnie
na przełomie XVII i XVIII wieku, z napisem: "J. S. von Hülsen C. von Wallrode Churfr. Brandenb.Obrister zu Ros Obristin von Hülsen
Anno 1696" (J. S. von Hülsen, C. von Wallerode pułkownik jazdy kurfirsta brandenburskiego, pułkownikowa von Hülsen, roku 1696).
Szkoda, że nie przeniesiono barokowego portalu z uszakami, mającego we fryzie napis: Johanna Florentina von Bodeck, Bonaventura
Dominicius von Bodeck Anno 1724" oraz herb von Bodeck´ów po obu stronach.
Dzisiaj został już częściowo zniszczony, podobnie jak pałac będący obecnie w rękach prywatnych. Przed 1945 roku dobra liczyły 850 ha,
100 ha lasu, 110 koni, 80 krów, 60 świń i ponad 500 owiec szlachetnej odmiany "Merinos".
|